Andrzej
Maria Marczewski to
jeden z najznakomitszych polskich inscenizatorów - absolwent Wydziału
Reżyserii PWSF, telewizyjnej i teatralnej w Łodzi, reżyser,
scenarzysta, eseista, animator sztuki. Wieloletni dyrektor teatrów
kilku miast, obecnie dyrektor-założyciel Teatru Test - teatru
mentalnego w Warszawie. Szereg wspaniałych dokonań reżyserskich
(między innymi) Antygona,
Mistrz i Małgorzata, Promieniowanie ojcostwa, Hamlet, Faust...
Marczewski zabiega o polski Teatr. Pragnie, aby ten przez duże "T",
stał się przysłowiowym szekspirowskim zwierciadłem Wartości narodu
polskiego XXI wieku. Wartości, które będą naszym umysłowym wkładem do
Wspólnej Teatralnej Europy. Powtarza "Świat jest teatrem, aktorami
ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają." Pragnie, aby oni, ludzie
Teatru przedstawiali właściwy świat, żeby pozostawili w naszych
umysłach samo dobro. Prawdę.
Obecnie tak wielu Polaków, nie tylko młodych,
zagubionych jest w grze "elit". Doświadcza na co dzień umysłowej nędzy
parlamentarzystów z lewa i prawa. Zbulwersowani śliskością w
sprawowaniu władzy, poszukują lepszego świata, uczciwego miejsca dla
siebie. Stąd teraz tak wielkie pragnienie bycia poza tą grą, daleko od
kłamstwa. Stąd tysiące poetów, setki aktorów "alternatywnych". Stąd,
aż tyle stron internetowych ze sztuką lub jej namiastką, Teatr
Andrzeja Marczewskiego i kilka innych teatrów w Polsce prowadzonych
przez znakomitych dyrektorów i reżyserów stało się teraz przede
wszystkim instytucją obronną przed przeróżnym politycznym i biznesowym
świństwem, paskudzącym dusze i ducha. Marczewski jest
wierny ideałom Artysty. Naród, posługa dla narodu jego obowiązkiem. A
w pracy Andrzej do
bólu konsekwentny. Wymaga od siebie i od innych jak najwięcej.
Za to, tak bardzo Ciebie szanuję.
Kiedy w 2001 napisałem pierwszą wersję mojej
powieści "Rok" kilka Twoich uwag spowodowało, że najpierw wściekły
skopałem ścianę w pokoju (trzeba było tynkować, malować,) ale po
kwadransie otworzyły się we mnie nowe drzwiczki, dla "Roku". Wprowadziłem
postać Anioła stróża pilnującego bohatera powieści. Tym Aniołem w
książce jest właśnie Andrzej
Maria Marczewski. Wymagająca bestia, czasem irytująca, ale czująca
To, co najlepsze w sztuce.
Jesteś Andrzeju jedną z najbardziej kreatywnych Osób
jakie znam. A znam dzięki Bogu wielu artystów. Ty naprawdę jesteś
wspaniały!