Zmarł pisarz z Poznania. Poeta i
krytyk literacki. Szedł ścieżką wielkich romantyków. Usiłował w swojej
poezji odpowiedzieć na wiele ważnych pytań. Które są w każdym
człowieku. Prawie w każdym. (W politykach Tego nie ma). Agatowski
zwraca się wielokrotnie do Ducha Słowackiego. Stąd przejmująca liryka.
Świat ciemności i światła. Niestety ten świat jest dla Tomasza światem
klęski – cywilizacji. Do tego ta straszna choroba. Ale Poeta, choć już
na kolanach nie poddaje się, zmierza w wierszu i w życiu prywatnym do
obiektywnego Dobra, potrzebnego nam wszystkim. Do natury.
Pisze do mnie w listach:…co czuję
w mym eremie, jak pobyt tam przeżywam. To inna panorama. Miasto stało
się złodziejem czasu ,energii, złodziejem twarzy, głosu. Miasto – to
twór ciał, betonu, kanalizacji, transportu. wyznań, szkół, pokrzykiwań
i anonimowego umierania. Tygiel mi obcy, deformujący naturalną
psychikę organizmu (jednego z wielu) w jakim w łańcuchu ewolucyjnym
jest człowiek. W niczym nie jesteśmy wyjątkowi na planecie, mając
podobne systemy pokarmowe, wydalania, rozrodu, ochronnym, zdobywania
pożywienia etc. Rozumek ponoć nas wybija na szczyty, owa kreacja
wartościująca, często podpierana „wiarą”, a słowo bez człowieka jest
martwe. Ba, słów nie było, a system funkcjonował. System krążenia,
wzrostu, siania, niszczenia – zatem gdy tak popatrzę (daleko skrótowo)
na tzw. Promocję i pełne umizgów przepychanki w zdumiewających
hierarchiach, to śmiech mnie ogarnia. Człowiek dziś stanowi piąty
żywioł, ten najbardziej nieobliczalny, a nasze „potrzeby” są
zagrożeniem dla pozostałych gatunków i dla planety. W tym eremie
sosnowym, nad jeziorem Czarnym, bytując przy minimalnej ilości
sprzętów i potrzeb, najszczęśliwszy jestem w rytmie między korzeniami
a koronami. W rytmie słońca i księżyca, w obecności tych żywicieli
„życia” na Ziemi...
Swój erem w puszczy, swoją chatę zbudował Agatowski sam.
Piłą ręczną, korownicą, siekierą. Łowił ryby, karmił psa i pisał
listy. Wiersze. Przeprawiał się przez jezioro i szedł ileś kilometrów
przez las do znajomego drwala aby ten „dalej przesyłkę”.
Życzę Tomaszowi tej puszczy — Tam — tego miejsca jak z
bajki, tego psa, tych wierszy. No i tych przyjaciół czekających na
listy. Do widzenia może się spotkamy.